Akademia Leona Koźmińskiego

ROZMOWY

Rozmowa z Piotrem Pilchem

dr Piotr Pilch - specjalista od rozwoju kariery

Spotkanie:

Jak zrobić prawdziwą karierę?

Moderator: Gościem WP jest dr Piotr Pilch. Zapraszamy do rozmowy. Porozmawiamy o karierze zawodowej

~palec: Co to znaczy „zrobić karierę”?

~mona: Jak można ją szybko osiągnąć??
dr_P_Pilch: Kariera dla każdego człowieka może być definiowana indywidualnie. Dla jednego będzie to osiągnięcie wysokiego stanowiska, dla innego zarobki budzące szacunek innych, a dla jeszcze innej osoby praca dająca możliwość samorealizacji.
Ważne jest, żeby samemu sobie zdać sprawę, czego tak naprawdę od swojej pracy zawodowej oczekujemy i znaleźć równowagę między nią a życiem osobistym. To jest element, na który w ostatnim czasie zwraca się coraz większą uwagę i jest on wymieniany jako szczytowy w nowej hierarchii potrzeb Maslowa. Kariera jest po prostu rozumiana indywidualnie i zależy od naszych uświadomionych sobie potrzeb i celów.

~Jula: Czy w dzisiejszym świecie możliwa jest samorealizacja bez zrobienia kariery dla zarobków „budzących szacunek innych”?
dr_P_Pilch: Oczywiście, że tak. Wiele osób rezygnuje z narzuconego zewnętrznie „wyścigu szczurów” po to, by realizować się w pracy, która daje im satysfakcję. Oczywiście idealnym jest połączenie „przyjemnego z pożytecznym”.

~nocka: Co stoi najwyżej w nowej hierarchii potrzeb Masłowa?
dr_P_Pilch: W Nowej Hierarchii Maslowa najwyżej stoi równowaga między życiem osobistym a zawodowym.

~dominisia_19: W dzisiejszych czasach kariera zależy nie od nas samych, ale od naszych znajomości. Jeżeli ich nie ma to daleko nie zajdziemy. Co pan uważa na to stwierdzenie?
dr_P_Pilch: Prawie 2/3 nowych miejsc pracy jest znajdowane przez poszukujących za sprawą znajomości. Badania CBOS-u w tym względzie nie pozwalają na żadne wątpliwości w tym zakresie. Kwestia znajomości jest krytyczna w kształtowaniu naszej kariery zawodowej. Wystarczy tylko wziąć pod uwagę jak ważne są dla nas kontakty z okresu studiów, czy innych etapów kształcenia.
Badania amerykańskie pokazują, że ci menadżerowie awansują, którzy są biegli w tzw. tworzeniu sieci, czyli budowaniu zasobów kontaktów. Przekładając to na praktyczne reguły należy podtrzymywać więzi i kształtować nowe. Dlatego bardzo istotne dla naszego postrzegania w firmie, na ile jesteśmy brani pod uwagę jako potencjalny kandydat do awansu jest to, jak bardzo jesteśmy aktywni na zewnątrz firmy i chodzi tutaj nie tylko o stowarzyszenia profesjonalne, czy targi branżowe, ale również o grę w piłkę w 6-tce danej firmy. Musimy po prostu być widoczni, wyróżniać się, kształtować swój wizerunek. Te kilka zdań, które przychodzą ludziom na myśl kiedy wymieniane jest nasze nazwisko.

~Jula: Czy można „znaleźć równowagę”? Z moich doświadczeń wynika, że trzeba wybrać powodzenie w jednej dziedzinie, kariera lub życie osobiste.
dr_P_Pilch: Żyjemy tak naprawdę w bardzo ciężkich czasach, kiedy zarówno pracodawcy, jak i ludzie bardzo wiele wymagają od siebie. Wymagają wiele w zakresie zaangażowania zawodowego. Powstaje jednak pytanie, czy dla bycia w pełni dojrzałym człowiekiem wystarczy być tylko odnoszącym sukcesy profesjonalistą, czy trzeba też doświadczyć roli męża, ojca, czy opiekuna starszych rodziców. Rozwój jednostronny jest rozwojem niezrównoważonym.

~Radek_17: Czy w badaniach amerykańskich wspomniano coś o stosunkach międzyludzkich?

~cel: Czy wszystkie chwyty są dozwolone – kariera za wszelką cenę?
dr_P_Pilch: Kariera za wszelką cenę? Ostatnie lata, lata kryzysu i trudnej sytuacji na rynku pracy pozwoliły nam zaobserwować wielu ludzi, którzy grali lub grają bardzo brutalnie. Empirycznym przełożeniem tego są wyniki badań nad częstotliwością takiego zjawiska, jak mobbing czyli prześladowania, szykan w pracy. Należy sobie jednak zdać sprawę, że każda akcja rodzi reakcję i tego typu postępowanie budzi sprzeciw ze strony współpracowników. Jeżeli nie reaguje sama firma, tego typu negatywne wzory mogą się rozpowszechniać. Stają się przyjętym sposobem postępowania i ludzie zamiast pracą, zaczynają w firmie zajmować się wykańczaniem innych, no bo przecież wszystkie chwyty są dozwolone.

~aska: Mam wrażenie, że kariera w dzisiejszych czasach dla ludzi 50-letnich to możliwość utrzymania się na stołkach, a dla ludzi młodszych konieczność dostania się na ten stołek.
dr_P_Pilch: W życiu każdego człowieka występują różne etapy kariery, okres do 30-go roku życia jest okresem poszukiwań, utwierdzania się w dokonywanych wyborach. Chciałem zwrócić uwagę, że dla dzisiejszych 20-latków jest to okres szczególnie trudny ze względu na to, że konkurencja na rynku pracy jest zdecydowanie silniejsza niż to było w połowie lat 90-tych i ich starsi bracia zajęli lepsze pozycje.
Dlatego oni sami, lepiej wykształceni, silniej zmotywowani, o szerszych perspektywach muszą o wiele więcej wysiłku wkładać w zdobycie tego, co starszej generacji przyszło stosunkowo łatwo. Natomiast w przypadku osób 50-letnich mamy do czynienia z fazą utrzymywania, pielęgnowania dotychczasowej pozycji i jednocześnie wychowywania swoich następców. Mamy po prostu do czynienia z przejściem z pozycji podwładnych na pozycje mentorów.

~Muza: Przeżyłam mobbing w pracy, czy nie uważa pan, że istniał od wieków, tyle dopiero teraz zaczęto go tak nazywać?
dr_P_Pilch: Całkowicie się z panią zgadzam. Mobbing istniał od zawsze i to nie tylko w środowisku pracy, ale i wśród np. dzieci w szkole. Nazwanie pojęcia tak samo, jak nazwanie „seksualnych awansów” molestowaniem seksualnym pozwala nam uświadomić sobie zjawisko i zacząć sobie z nim radzić.

~Jula: Czy sądzi pan, że ta „brutalna gra” jest wynikiem przejściowego okresu budowania naszego państwa, czy tez jest to ogólnoeuropejskie zjawisko?
dr_P_Pilch: Ta brutalna gra jest charakterystyczna dla krajów transformujących się, dla krajów „pierwotnego kapitalizmu”, gdzie ludzie w krótkim czasie próbują szybko i za wszelką cenę zdobyć to, co gdzie indziej jest zwykłym materialnym „wyposażeniem”.

~magic: Czy na uczelniach mamy również do czynienia z wyścigiem szczurów, czy może jest to wyjątkowe w tym zakresie środowisko?
dr_P_Pilch: Jeżeli chodzi o uczelnie, badania przeprowadzane przez moich studentów pokazały, że jest to zjawisko marginalne wśród braci studenckiej. Na temat samego środowiska akademickiego nie będę się wypowiadał, bo chciałbym napisać habilitację.

~Muza: Czy nie obawia się pan przyszłych czasów (może my tego nie doczekamy), gdy ludzie w pogoni za karierą „pogubią” prawdziwe ludzkie wartości i staną się tytanami pracy?
dr_P_Pilch: Najbardziej niebezpieczne jest to, że pojawiają się tak naprawdę dwie kategorie ludzi. Jedna to bardzo ciężko i bardzo dobrze zarabiający, upraszczając można ich nazwać kategorią wysoko kwalifikowanych profesjonalistów, a druga kategoria to pracownicy sfery usług, których praca jest prosta i nieskomplikowana, a czas pracy nie dość że nieregularny, to jeszcze i krótki. Na tym tle wokół tego podziału może dochodzić do znaczących napięć. Problemy związane z generacją X są tego odzwierciedleniem w wersji amerykańskiej.

~Muza: Czy nie uważa pan, że awans zmienia psychikę człowieka? Szczególnie dostrzegam to wśród osób z małych miasteczek i wsi, którym udało się osiągnąć wysokie stanowisko w dużym mieście. Stają się zupełnie innymi ludźmi, często trudnymi do zniesienia przez podwładnych.
dr_P_Pilch: Niepewność siebie związana z niesionymi kompleksami, często związanymi z miejscem pochodzenia jest kompensowana przez bycie bardziej papieskim niż sam Papież. Dlatego np. niektóre kobiety usiłują być bardziej męskie w stylu kierowania niż mężczyźni.

~Alek_30: Ja uważam, że zmiana pokoleń nastąpi naturalnie. Może z lekkim spóźnieniem, ale każdy kto wyraża trochę inicjatywy będzie miał okazję zasmakować wielkości pieniądza. Ja osobiście przed chęcią posiadania pieniędzy stawiam wiele innych ważnych dla mnie rzeczy. Chyba młodzi ludzie chcą zbyt szybko wskoczyć wysoko.
dr_P_Pilch: Proszę wziąć pod uwagę jedną rzecz. Teraz przed młodym człowiekiem stoją wysokie wymagania materialne. Proszę się zastanowić, ile trzeba zarabiać, żeby móc odłożyć miesięcznie na metr kwadratowy standardowego mieszkania.

~Jula: Jakie cele postawiłby pan przed współczesną młodzieżą, która gardzi „wyścigiem szczurów”, jednak nie chce zostać odrzuconym na margines życia?
dr_P_Pilch: To jest tak naprawdę bardzo trudne pytanie, dlatego że nasz „wyścig szczurów” i skupienie na wartościach materialnych nie wynika tylko z naszej wewnętrznej orientacji. Jesteśmy społeczeństwem ubogim i zapóźnionym. Mamy bardzo wiele do nadrobienia w zakresie stworzenia ludziom przyzwoitych warunków mieszkaniowych, zaspokojenia porządnego poziomu edukacji, czy opieki zdrowotnej.
Dlatego właśnie te wybory między materialnym a duchowym nie są takie proste, bo z jednej strony można jako psycholog zajmować się terapią rodzin, tylko co wtedy, jeżeli ich problemy wynikają z tego, że małżeństwo po rozwodzie mieszka ze sobą nadal.

~PRZYSTOJNIAK: CZY UWAŻA PAN, ŻE LUDZIE PODDAJĄ SIĘ PRZEWAŻNIE OPINII WIĘKSZOŚCI I BRAKUJE NAM SAMODZIELNEGO MYŚLENIA?
dr_P_Pilch: Presja społeczna na zrobienie kariery jest bardzo silna, szczególnie silna w przypadku mężczyzn, to „psim obowiązkiem” mężczyzny jest zrobić karierę, dobrze zarabiać i odnosić sukcesy zawodowe. Bardzo ciężko jest nie poddać się tej społecznej presji i myślę, że samodzielne myślenie ma tu niewiele do gadania, kiedy co miesiąc trzeba płacić rachunki.

~Muza: Czy nie uważa pan, że przez tzw. „wyścig szczurów”, wiele osób skończy w szpitalu psychiatrycznym? Znam już takie przykłady wśród znajomych, albo trafia się zawał, albo ciężka nerwica i depresja.
dr_P_Pilch: Tak, zgadzam się. Żeby zrobić karierę i uczestniczyć z sukcesem w „wyścigu szczurów” trzeba mieć mocną konstrukcję psychiczną, czyli dużą odporność na stres.

~ptaszka: Czy uważa pan, że studia przygotowują nas do wejścia na rynek pracy?
dr_P_Pilch: Nie. Oczywiście to zależy jakie studia, ale należy sobie zdawać sprawę, że studia oprócz teoretycznej wiedzy, która jest przekazywana w ramach każdego kierunku dają też młodemu człowiekowi zbyt wielki bagaż złudzeń i nierealistycznych oczekiwań. Dlatego pierwsza praca może być przykrym i bolesnym zderzeniem z rzeczywistością i brutalnością dnia codziennego. Dlatego zachęcam moich studentów, żeby wykorzystywali wakacje nie na „grę w ping ponga”, ale na praktyki, staże, czy pracę u rodziców. Tylko w ten sposób można nie tylko zapoznać się z rzeczywistością biurową, ale i poznać swoje preferencje pod względem typu pracy, czy dziedziny, którą chcielibyśmy się zajmować.

~ptaszka: Czy w naszych czasach można w ogóle mówić o karierze? Znaczna część ludzi po studiach marzy o tym, żeby znaleźć pracę za granicą i to niekoniecznie w swojej profesji? Jaki start czeka nas po studiach? Od czego zacząć robienie kariery?
dr_P_Pilch: Robienie kariery należy zacząć możliwie jak najwcześniej, nawet w szkole średniej. W Stanach Zjednoczonych funkcjonują doradcy, którzy radzą młodzieży jakie przedmioty wybrać, jakie formy aktywności pozalekcyjnej, by zwiększyć swoje szanse na dostanie się do dobrej uczelni, co ma potem przełożenie na miejsce pracy.
Budowanie swojej kariery powinno następować już na studiach. Temu służy nie tylko sama nauka, chociaż jak pokazują badania, korelacja między ocenami na studiach a wynikami w pracy jest bardzo niska, ale nabywanie różnych innych umiejętności. Szczególnie zachęcam do wszelkiego typu działalności społecznej, ponieważ jest to inkubator, gdzie możemy pielęgnować i sprawdzać się chociaż w tak wydawałoby się banalnych rzeczach jak zorganizowanie spotkania z ciekawym człowiekiem, czy konferencji naukowej. Studia są po to, żeby budować sieć. Z lub bez użyciem alkoholu w zależności od preferencji.

~**KUMPELA..Z_GROCHOWA!: Panie doktorze, mam taki problem: czy wiek ma znaczenie na rozpoczęcie kariery?????????????

~adamus35_1: Jak robić karierę w wieku średnim? Czy to jeszcze możliwe?
dr_P_Pilch: Wiek średni to dopiero początek ostrej kariery, ponieważ wtedy musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co zrobiliśmy do tej pory i czy warto to kontynuować, czy też wchodzimy w nową dziedzinę. Okres dojrzałości to dobry moment, żeby się „odmłodzić” np. przez podjęcie studiów podyplomowych. Będąc znowu w szkolnej ławce i zawierając nowe kontakty odnajdziemy siły i możliwości pójścia jeszcze raz do przodu. Poza tym, w tym wieku o wiele lepiej znamy już siebie i jesteśmy wspierani przez swoją rodzinę.

~rorbank: Co w ogóle oznacza kariera, czy to jest praca obojętnie jaka, ale za duże pieniądze, czy w ogóle możliwość wykonywania pracy. Do tej właśnie możliwości dzisiaj się to sprowadza.
dr_P_Pilch: Badania amerykańskie pokazują, że menadżerowie posiadający rodzinę szybciej awansują niż ich singlowi koledzy.

~adamo: Jakie koszty społeczne ponosimy wskutek frustracji młodych ludzi, którzy kończą ”podwórkowe studia” i nie mają żadnych szans na pracę w swoim zawodzie?
dr_P_Pilch: Jestem bardzo zasmucony faktem, że ucząc młodych ludzi i starając się dawać im z siebie to, co najlepsze nie jestem pewien, czy będą mogli to wykorzystać w życiu zawodowym. Uważam, że młodzi ludzie są teraz kształceni na wyższym poziomie niż 5, 10 czy 15 lat temu. Są również bardziej zmotywowani i bardziej otwarci na świat. Dlatego za wielki skandal uważam utrzymujący się 40% poziom bezrobocia w grupie do 25-go roku życia i marnowanie posiadanego przez nas potencjału ludzkiego. Niestety, ten problem leży poza moim zasięgiem.

~piko: Kto awansuje w firmie w teorii, a kto w praktyce?

~gugus: Jak ważne są relacje z przełożonym?
dr_P_Pilch: Relacje z przełożonym są bardzo ważne, powiedziałbym nawet, że kluczowe, ponieważ to on decyduje o tym, kto jakie nagrody czy kary otrzyma w dziale. Dlatego bardzo ważne jest, czy należy się do grupy tzw. „swoich”. „Swoi” to preferowana przez przełożonego grupa podwładnych, którzy są odpowiedzialni za realizację najtrudniejszych, wymagających wysokiego poziomu kompetencji i odpowiedzialności zadań.
Za tym idą konkretne nagrody, zarówno wymierne, płaca zasadnicza czy podwyżki, albo najlepszy model samochodu (czytaj „służbowy”), jak i dobre relacje z przełożonym, partnerskie podejście i dobre słowo nie tylko na dzień dobry. „Obcy” dostają nudną, schematyczną, powtarzalną pracę, wykonują rutynowe obowiązki i nie dość, że są miernie opłacani, to jeszcze zamiast się rozwijać zwijają się „do tyłu”.

~ptaszka: Wciąż cytuje pan badania amerykańskich naukowców, ale czy mają one przełożenie na naszą polską rzeczywistość?
dr_P_Pilch: Problem polega na tym, że specjalistów zajmujących się psychologią organizacji nie jest w Polsce wielu, dlatego dostępność poprawnych metodologicznie badań jest ograniczona. Na ile mogę staram się weryfikować wyniki badań amerykańskich na polskim gruncie.

~malutka_5: Czy sądzi pan, że obniżenie granicy wieku do ludzi przed 30-tką jako ludzi szybciej awansujących powoduje zachwiania w strukturach firm i prowadzi do obniżania chęci awansu przez ludzi przed 40-tką? 
dr_P_Pilch: Awans nie powinien być kwestią wieku i nie chodzi o to, żeby awansować tych, którzy krócej lub dłużej „siedzą” w firmie. Awans powinien być pochodną „dopasowania” danej osoby do stanowiska, które ma piastować. Upraszczając, dobrzy podwładni to nie zawsze dobrzy przełożeni. A to, że się sprawdzasz na swoim miejscu pracy nie znaczy, że piętro wyżej nie osiągniesz swojego „poziomu niekompetencji”.
Moderator: Dziękujemy za udział w czacie. 
dr_P_Pilch: Chciałem wszystkich pozdrowić i podziękować za udział i za zadane pytania i mam nadzieję, że uczestnictwo w rozmowie pozwoliło państwu bardziej uświadomić sobie, czego państwo chcą i czego nie chcą, i jakie są „reguły gry”. Osoby zainteresowane pogłębieniem wiedzy z tego zakresu i okolic zapraszam na stronę www.biznes.org.pl
Moderowała: Małgorzata Skrobecka