Akademia Leona Koźmińskiego

ROZMOWY

Rozmowa z Jackiem Rozenkiem

Spotkanie:

Techniki aktorskie w budowaniu własnego wizerunku i pewności siebie

Moderator: Witamy naszego gościa Jacka Rozenka – aktora. Zapraszamy zainteresowanych do rozmowy.

~lolo: Czy żeby wykreować swój wizerunek trzeba być aktorem?
Jacek_Rozenek: Nie, ale trzeba mieć odpowiednie umiejętności bądź bazować na naturalnej intuicji, którą każdy z nas ma.

~Adam_2: Co pana zdaniem powinna zwierać idealna autoprezentacja w przypadku zwykłego masowego człowieka?
Jacek_Rozenek: Szczerość i otwartość n a innych ludzi i nic więcej. To jest idealne.

~go: Jakie techniki aktorskie poleca pan swoim studentom?
Jacek_Rozenek: Skuteczne. Jest ich bardzo wiele. Jeśli można prosić o bardziej precyzyjne pytanie.

~tekla: Dlaczego trzeba pracować nad swoim wizerunkiem, nie wystarczy spontaniczność i naturalność?
Jacek_Rozenek: Wystarczy, zdecydowanie wystarczy. Tylko trzeba uważać na to, KTO jest spontaniczny i otwarty, dlatego trzeba pracować nad swoją osobowością i intelektem.

~Twain: Jak można usystematyzować/podzielić techniki aktorskie?
Jacek_Rozenek: Na techniki zewnętrzne i wewnętrzne. Czyli formalne dotyczące zagospodarowania gestu, przestrzeni, rytmu, dźwięku. I wewnętrzne bazujące na wyobraźni i kreacji.

~Georgina21: Żeby być spontanicznym należy nad tym popracować?!!
Jacek_Rozenek: Spontaniczność to etykieta. Bardzo trudno jest ją opisać i sprecyzować.

~Kelo: Jaka prezentacja pana zdaniem jest najważniejsza?
Jacek_Rozenek: Najważniejsza jest autoprezentacja, która tak naprawdę w swojej istocie jest dialogiem z drugim człowiekiem bądź grupą ludzi. A więc zawiera w sobie element wymiany myśli, poglądów, przekonań, w związku z tym jest raczej procesem niż stanem, ma swoją dynamikę i jest w istocie improwizacją.

~p.Norris: Czy uważa pan, że każdy człowiek może wykreować swój wizerunek, tak żeby w łatwy sposób dostać się na szczyt ???
Jacek_Rozenek: Każdy człowiek może wykreować swój wizerunek w sposób dowolny, przez siebie wymarzony i wymyślony. Problem z autoprezentacją i kreacją wizerunku polega na tym, że najczęściej nie wiemy, jaki wizerunek chcemy wykreować, więc nasze przyzwyczajenia, nawyki myślowe i system wartości (najczęściej nie uświadamiany), wykonują tę pracę za nas. Tak naprawdę sami odpowiadamy za swoją autoprezentację i wrażenie, jakie wywołujemy w innych ludziach. każdego dnia wspinamy się na szczyt, który wymarzyliśmy sobie kilka lat wcześniej.

~Iwona_2: Tak .. zupełnie nie na temat .. ale z ogromną przyjemnością … pozdrawiam .. nie umiałam się oprzeć pokusie .. kiedy zobaczyłam, że mój kolega z klasy … zapowiada swą obecność na czat .. nie potrafiłam oprzeć się pokusie … Bardzo ciepło .. pozdrawiam :)
Jacek_Rozenek: Pozdrawiam Iwonę.

~SOMESHTA_22: Etykieta etykietą, ale właśnie jak wykreować swój wizerunek, który potem bez problemu można utrzymać?
Jacek_Rozenek: Co znaczy utrzymać? Będąc w szkole podstawowej byłem chłopcem cichym i bardzo nieśmiałym. W opinii nauczycieli niezdolnym, pozbawionym szczególnych umiejętności. Na jednej z lekcji wywołany do odpowiedzi wstałem z krzesła bardzo wolno i bardzo wolno podszedłem do tablicy. Mój nauczyciel powiedział do mnie: „no proszę, nasz Rozenek stał się anemikiem”. To było w V klasie, do VIII włącznie chodziłem po korytarzach szkoły wolno i wykonywałem wszystkie czynności anemicznie. Przyjąłem etykietę nadaną mi przez nauczyciela w ciągu kilku sekund jego wypowiedzi, zachowywałem się zgodnie ze stereotypem przez prawie 3 lata. To odpowiedź jak długo utrzymać swój wybrany wizerunek.

~p.Norris: Co tak naprawdę składa się na dobry wizerunek, jedynie wygląd i siła przebicia ??? Co pan o tym myśli ???
Jacek_Rozenek: Wygląd ma oczywiście znaczenie i okłamywałbym wszystkich mówiąc, że jest inaczej, nie mniej jednak nie jest najważniejszy. Znam wiele osób, wiele wybitnych postaci świata kultury, polityki, np. aktorów, którzy mimo wyglądu, który obiektywnie nie jest atrakcyjny są fascynujący, ciekawi, głębocy itd. itp. Wykorzystują inne pokłady swoich możliwości, wyobraźnię, inteligencję, wrażliwość i najważniejsze, otwartość na drugiego człowieka.

~SOMESHTA_22: A jak można swój wizerunek zmienić, jeśli wcześniejszy jest ugruntowany w innych umysłach, często jest niezgodny z naszymi zamierzeniami?
Jacek_Rozenek: Dziękuję za pytanie. Najtrudniejsza w zmianie wizerunku jest zmiana naszego podejścia do samego siebie. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, kim jestem i czego chcę. I po trzecie, może najważniejsze, jakim kosztem. Każda zmiana swojego wizerunku, a co za tym idzie, myślenia o sobie najczęściej okupiona jest dużym wysiłkiem.

~Kelo: Na mnie teraz mówią anemik, ale ja się nie przejmuję i pan pewnie też się nie przejmował. A teraz pan jest super facet .Pozdrawiam!!!
Jacek_Rozenek: Bardzo się przejmowałem, tak naprawdę był to jeden z poważniejszych impulsów w moim życiu, który kazał mi się zastanowić, czym jest bycie anemikiem bądź człowiekiem bardzo aktywnym. Był to swego rodzaju wstęp do autoprezentacji. Gorąco pozdrawiam wszystkich ludzi obdarzonych etykietą, z którą się nie zgadzają. Jest to dla was wielka, niepowtarzalna szansa, by dowiedzieć się czegoś na swój temat, by osiągnąć więcej, wiedzieć więcej i czuć więcej.

~brunetkawysoka: Powiedz – kto dla Ciebie jest wzorcem do naśladowania w budowaniu odpowiedniej techniki aktorskiej własnego wizerunku ?
Jacek_Rozenek: Techniki aktorskiej czy własnego wizerunku? Między tymi dwoma pojęciami zachodzi znaczna różnica. Mówiąc o technice aktorskiej mówimy o budowaniu zaplanowanego wrażenia, wykreowaniu jakiejś rzeczywistości w konkretnym celu. Jak rozumiem własny wizerunek ma oznaczać to, co o sobie myślimy lub co inni myślą o nas, powinien być szczery, naturalny, wolny od dodatkowych technik.

KrolowaPotepionych: Jak bardzo ważna jest mowa ciała podczas kreowania swojego wizerunku?
Jacek_Rozenek: Tak ważna, że nie potrafię opisać słowami, jak wielkie ma znaczenie. Ale nie przejmujcie się, jest to jeden z elementów, o którym przy sprzyjających okolicznościach w ogóle nie będziecie musieli myśleć. To tak, jakby zapytać jak ważny jest silnik w samochodzie, który prowadzę. Najważniejszy, ale prowadząc koncentruję się na tym, z jaką prędkością mam jechać i gdzie skręcić.

~Miła: Co pan myśli o złotej myśli Epikura, która brzmi: „Nie można żyć przyjemnie nie żyjąc rozumnie, ani też żyć rozumnie nie żyjąc przyjemnie”?
Jacek_Rozenek: Żałuję, że to nie jest czat filozoficzny. Z przyjemnością szerzej odpowiedziałbym na to pytanie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że odnośnie naszego tematu jeżeli jesteście zainteresowani budowaniem własnego wizerunku żyjcie rozumnie.

~p.Norris: Czy aktor, który wykreuje sobie jakiś wizerunek to musi pozostać z nim do końca? Jak poradzić sobie z zaszufladkowaniem ? Czy jest jakaś dobra recepta na częste zmiany wizerunku ?
Jacek_Rozenek: Zaszufladkowanie jest problemem wielu aktorów. Obroną przed nią jest możliwość grania różnorodnych ról, a przede wszystkim życzliwość wrażliwej publiczności, która to doceni i nie pozwoli aktora zaszufladkować.

~p.Norris: Czy aby wykreować dobry i medialny wizerunek ludzie ze świata show-biznesu zrobią wszystko, czy jednak mają w sobie jakieś granice??? Proszę o przedstawienie poglądów i o tym czego na pewno by pan nie zrobił.
Jacek_Rozenek: Bardzo często ludzie ze świata show biznesu przekraczają wszystkie możliwe granice. Przekraczają nawet granice niemożliwe. Ale powiedzcie mi, czy pochwalacie takie przykłady i czy wam się to podoba. Moim zdaniem, najistotniejsza jest rozmowa z innymi ludźmi, autoprezentacja jest rodzajem takiego dialogu, a dialog sam w sobie nie nadaje się do eksponowania osobowości rozmówcy, narzucania swojej woli, pokazywania swoich preferencji i popisywania się.

~Haukr: Faktycznie, kreacja wizerunku jest ważna, ale czy do końca? Czy przy kreacji swojego wizerunku, nie posuwamy się czasem o jeden krok za dużo? Czy przez to możemy zatracić swoją osobowość, swoje prawdziwe „ja”?
Jacek_Rozenek: Zdarza się, że zatracamy swoją osobowość i swoje prawdziwe „ja”. W pewnym momencie życia zdarza się to każdemu z nas, nawet najlepszym zawodowcom. Jeżeli wam się to zdarzyło, to nie martwcie się, nie jesteście sami. W tym momencie wracamy do punktu wyjścia naszej dyskusji. Po co tworzyć własny wizerunek, a jeżeli tworzymy, to kogo ma on przedstawiać. W ideale kimś kim naprawdę w istocie jesteśmy, a nie kimś, o kim myślimy, że mógłby być lubiany, doceniany i zaakceptowany. Zapewniam was, że największą szkodę w tzw. autoprezentacji czynią ludzie, którzy mają gotowe recepty na to, jak to zrobić. Którzy po prostu mówią nam, jak mamy się ubrać, jakim głosem mówić, i co najgorsze, co mówić.
Autoprezentacja jest sztuką ludzi wolnych, odpowiedzialnych i niezależnych. Ludzi, którzy szukają komunikatu z drugim człowiekiem, podkreślam, komunikatu nie dominacji i odnajdują w tym przyjemność. Ja przez wiele lat swojego życia nie mogłem znaleźć tej właśnie drogi budując wiele bardzo profesjonalnie wyglądających swoich i nie swoich twarzy.

KrolowaPotepionych: Czy podczas kreowania pana wizerunku pomagali panu jacyś specjaliści?
Jacek_Rozenek: Tak. Miałem największych i najlepszych specjalistów w tym kraju, ludzi którzy poświęcili temu tematowi całe swoje życie, którzy byli dla mnie wielką inspiracją, natchnieniem i źródłem ciągle nowych poszukiwań.

~Agatka30: Obraca się pan w środowisku wielu aktorów, czy pana zdaniem w większości przypadków zachowują się naturalnie w życiu prywatnym, czy na co dzień nawet w normalnych codziennych relacjach nie są spontaniczni tylko nieustannie dbają o swój wizerunek?

~Dżoria: Czy łatwo jest pozostać „sobą” będąc aktorem, w życie którego wpisane jest przyjmowanie różnych ról, bycie różnymi osobowościami? Czy aktor jest w stanie w tym wszystkim odnaleźć siebie samego, być kimś „realnym”?
Jacek_Rozenek: Bardzo trudno. Nie mniej jednak kiedyś zdarzyło mi się w Akademii Teatralnej grać scenę z Hamleta Williama Szekspira. W jednej ze scen mówiłem słynny monolog „Być albo nie być, oto jest pytanie”. W chwilę później w następnej scenie dusiłem królową, moją matkę. Do zajęć podchodziłem bardzo poważnie, bardzo serio się przygotowywałem do sceny budując w sobie prawdziwe stany zwątpienia i nienawiści.
Po skończeniu sceny tego wieczora byłem zaproszony do swoich rodziców na kolację. Możecie mi wierzyć albo nie, ale siedząc przy stole ze swoją rodziną nie miałem ochoty mordować swojej mamy ani popełniać samobójstwa. 25 minut dzielących teatralną salę Akademii Teatralnej od mieszkania rodziców stanowiło naturalną barierę między światem wyimaginowanym a rzeczywistym. A może chcielibyście otrzymać ode mnie jakieś konkretne wskazówki jak budować swój wizerunek? Może macie z czymś problem, kłopot i nie wiecie, jak sobie z tym poradzić?

~p.Norris: Czy według pana częsta zmiana wizerunku, lub jego ciągła poprawa i korekta może stać się nałogiem gwiazdy?
Jacek_Rozenek: Żeby stać się gwiazdą w prawdziwym tego słowa znaczeniu trzeba mieć w sobie potrzebę, wręcz nałóg nieustannego samodoskonalenia.

~pchla: Jakie podałby pan podstawowe techniki budowania własnego wizerunku?
Jacek_Rozenek: Dla kobiety czy dla mężczyzny? Ponieważ są drobne różnice, możemy pokusić się o małe rozgraniczenie, ale generalnie rzecz biorąc, powiedziałbym tak: 99% technik budowania własnego wizerunku to praca z własną wyobraźnią, cokolwiek ze sobą zrobimy, jak się ubierzemy, co będziemy mówić powinno być przez nas wymyślone i przeżyte we własnym świecie wyobraźni. W zadziwiający sposób potrafi się to później zmaterializować w świecie rzeczywistym.
Wyobraźcie sobie, że jesteście studentami, którzy jutro mają mieć egzamin ustny, powiedzmy z fizyki relatywistycznej. Jesteście przygotowani do egzaminu, ale wasz niepokój budzi surowy egzaminator. Co w tym wypadku robić? Otóż ja doradzam tzw. „symulator”, najlepiej zrobić to 3 dni przed egzaminem po raz pierwszy.
Spróbujcie w wyobraźni zobaczyć drzwi sali egzaminacyjnej, wyobraźcie sobie, że chwytacie klamkę, czujecie chłód metalu w dłoni, otwieracie drzwi, widzicie salę, krzesło, stół za którym siedzi egzaminator, podchodzicie do krzesła i siadacie. Wyobraźcie sobie dokładnie, ze wszystkimi detalami salę, jakiej jest wielkości, jak jest ubrany egzaminator, jak wy jesteście ubrani, jaka jest temperatura powietrza. Wybierzcie sobie 3 pytania, na które chcielibyście odpowiedzieć, egzaminator pyta was właśnie o to, a wy udzielacie odpowiedzi. Wyobraźcie sobie, że docenia wasze umiejętności, stawia wam bardzo dobrą ocenę do indeksu i wychodzicie z sali zadowoleni. Ja w ten sposób zdałem maturę. 4,2 w skali do 5,0. Całkiem przyzwoicie. Zapewniam was, że najpierw zdałem ją trzykrotnie we własnej wyobraźni.
Miałem chwilę, żeby udoskonalić tę technikę, 3 tygodnie później na egzaminie wstępnym na wydział filozofii miałem maksymalną ilość punktów. Szczerze polecam tę technikę, jest sprawdzona.

~baartek: Czy stosowanie technik aktorskich w budowaniu własnego wizerunku jest zasadne? Grając (kogoś innego) nie jesteśmy ani szczerzy, ani spontaniczni!

~anna: Ja mam pytanie, czy zawsze trzeba patrzeć na to jak mój wizerunek postrzegają inni ludzie??
Jacek_Rozenek: Po co grać? Budowanie własnego wizerunku nie musi zawierać w sobie elementów aktorskich, ale zwróćcie uwagę, że umawiając się z dziewczyną na randkę używacie innego tonu głosu, sposobu mówienia niż w sytuacji kiedy zgłaszacie nie przygotowanie na lekcji bądź chcecie przesunąć egzamin i nie ma w tym elementu nieszczerości, tylko dopasowanie środków przekazu informacji , a więc autoprezentacji do zaistniałej sytuacji. W ramach eksperymentu proponuję odwrócić sytuację, z egzaminatorem rozmawiać jak z dziewczyną i vice versa. Ja raz spróbowałem, jakieś 10 lat temu i na jednym eksperymencie poprzestałem.

~karolina_4: Czy naprawdę pan uważa, że pewności siebie można się nauczyć, to nie jest tak że z tym trzeba się urodzić?
Jacek_Rozenek: Uważam, że pewności siebie nie tylko można, ale nawet trzeba się nauczyć. Moje życie jest przykładem, że jest to możliwe. W szkole podstawowej uznany byłem za skrajnie nieśmiałego, nie rokującego szczególnych nadziei na rozwój chłopca. Moja nieśmiałość nosiła w sobie cechy patologii. Zapewniam was, że dzisiaj jestem w stanie wystąpić na żywo przed publicznością liczącą 1200 osób (tak było półtora miesiąca temu), realizować zamierzony program, improwizować i czerpać ogromną przyjemność ze spotkania z tak dużą grupą ludzi. Między tym chłopcem z podstawówki a aktorem z desek Teatru Wielkiego wydawałoby się, że istnieje wielka przepaść, połączona tak naprawdę tylko jednym, pragnieniem pokonania bariery nieśmiałości.
Kluczem do pokonania nieśmiałości jest wiara w siebie, zaakceptowanie wszystkich swoich możliwych ułomności, braków, niedoskonałości. Spróbujcie pokochać w sobie to, co wydaje się wam w was najbardziej niedoskonałe i najmniej wartościowe. Zwróćcie uwagę, że wszyscy kochamy ludzi niedoskonałych, wybaczamy im popełniane błędy, często okrucieństwa. Dlaczego nie zrobić tego samego w stosunku do siebie?
Wasze niedoskonałości, błędy które popełniacie, paradoksalnie są waszym największym skarbem i źródłem rozwoju i tak naprawdę przyczynkiem do rozmowy z innymi ludźmi. Nie wiem jak wy, ale ja nie cierpię ludzi doskonałych, drażni mnie kiedy ktoś się wymądrza i zna odpowiedź na każde pytanie. Nie szukajcie tego, nie budujcie takiego wizerunku siebie, naprawdę się nie opłaca.
Występując publicznie, zajmując się tym zawodowo od wielu lat jestem chyba najczęściej popełniającym błędy mówcą, jakiego można sobie wyobrazić, potykam się, jąkam czasami, zapominam czasami co mam powiedzieć, ale jestem szczery i do końca oddany ludziom, z którymi rozmawiam, podkreślam rozmawiam, a nie występuję. Uwierzcie mi, wybaczają mi wszystkie błędy. Paradoksalnie staję się im bliższy i bardziej mnie lubią. Z całego serca zachęcam, popełniajcie błędy.

~ona_3: A czy nie uważa pan, że różni ludzie realizują się z różnymi wizerunkami własnej osoby, że potrzeba dobrej znajomości własnych dobrych stron, żeby budować na „swoim”? 
Jacek_Rozenek: Oczywiście tak. Zrozumienie siebie, a co najważniejsze polubienie siebie jest w ogóle podstawą budowania wizerunku. Ale są ludzie, znam ich osobiście, którzy mają kilka „twarzy” i znakomicie się z tym czują. Fascynująca jest próba odgadnięcia, która z tych twarzy jest prawdziwa. Pamiętajcie, że jesteśmy ludzi, a co za tym idzie, jesteśmy nieprzewidywalni, niestandardowi i szalenie dynamiczni. Idealna autoprezentacja w poniedziałek jest już nieaktualna we wtorek. A co będzie w środę?
Moderator: Dziękujemy za udział w czacie.
~ola_3: Uwielbiam pana oraz kocham pana za pana optymizm w życiu, kupuję gazety z panem na okładce, mam ok. 100, oglądam „Samo życie” i myślę, że pan powinien zostać naczelnym redakcji i znaleźć sobie kogoś, czy zdradzi pan nam co zdarzy się w następnych odcinkach? Bardzo prosimy. 
Jacek_Rozenek: To byłaby bardzo nieidealna autoprezentacja, gdybym szczerze odpowiedział na to pytanie. Oglądajcie „Samo życie”, z pewnością już wkrótce wszystkiego się dowiecie. Jestem dumny z tego, że macie ochotę oglądać mnie w telewizji, serdecznie zapraszam też do teatru, który całym sercem kocham i cenię, jak również na kursy autoprezentacji, i to dopiero będzie zabawa.
Jeżeli macie jakieś pytania lub chcielibyście uczestniczyć w kursie autoprezentacji, zapraszam na stronę www.biznes.org.pl
Moderowała: Małgorzata Skrobecka